
Używamy plików cookie, aby poprawić komfort przeglądania, dostarczać spersonalizowane treści i analizować nasz ruch. Klikając „Akceptuj wszystko”, zgadzasz się na to i wyrażasz zgodę na udostępnianie tych informacji stronom trzecim oraz na przetwarzanie Twoich danych w USA. Aby uzyskać więcej informacji, przeczytaj tu: .
W każdej chwili możesz dostosować swoje preferencje. Jeśli odmówisz, będziemy używać tylko niezbędnych plików cookie i niestety nie będziesz otrzymywać żadnych spersonalizowanych treści.

Od dziś na polskim niebie mamy jedną linię mniej. Lufthansa CityLine zakończyła działalność ze skutkiem natychmiastowym, a z systemów rezerwacyjnych zniknęły połączenia z kilku polskich miast do Frankfurtu i Monachium.
Po serii strajków (przeczytaj: strajki w Lufthansie oraz Kolejne strajki w Lufthansie) i tysiącach odwołanych lotów Lufthansa zdecydowała się na kolejny mocny ruch. Regionalna linia Lufthansa CityLine zakończyła działalność ze skutkiem natychmiastowym. Dla pasażerów z Polski oznacza to jedno: część dobrze znanych tras właśnie zniknęła z rozkładu.
Z systemów rezerwacyjnych wypadły połączenia:
Bydgoszcz – Frankfurt
Rzeszów – Frankfurt
Gdańsk – Monachium
Wrocław – Monachium
To spora zmiana szczególnie dla osób, które traktowały Frankfurt i Monachium jako wygodne lotniska przesiadkowe na dalsze podróże po świecie. CityLine przez lata dowoziła pasażerów z mniejszych miast właśnie do głównych hubów Lufthansy.
Dlaczego linia znika? Oficjalnie chodzi o restrukturyzację, wysokie koszty paliwa, problemy kadrowe i mało efektywną flotę regionalnych samolotów. Lufthansa chce uprościć strukturę grupy i ograniczyć koszty.
Czy to koniec tych tras na zawsze? Niekoniecznie. Nieoficjalnie mówi się, że część połączeń może wrócić jeszcze pod koniec kwietnia, choć możliwe, że w mniejszej liczbie. Na razie sytuacja zmienia się dynamicznie.
Jeśli macie zaplanowaną podróż z Lufthansa w najbliższych tygodniach, warto regularnie sprawdzać status rezerwacji i komunikaty przewoźnika.
SPRAWDŹCIE RÓWNIEŻ: