
Używamy plików cookie, aby poprawić komfort przeglądania, dostarczać spersonalizowane treści i analizować nasz ruch. Klikając „Akceptuj wszystko”, zgadzasz się na to i wyrażasz zgodę na udostępnianie tych informacji stronom trzecim oraz na przetwarzanie Twoich danych w USA. Aby uzyskać więcej informacji, przeczytaj tu: .
W każdej chwili możesz dostosować swoje preferencje. Jeśli odmówisz, będziemy używać tylko niezbędnych plików cookie i niestety nie będziesz otrzymywać żadnych spersonalizowanych treści.

Loty mogą stać się droższe i trudniej dostępne. Jedna z dużych europejskich linii już zapowiedziała masowe odwołania rejsów, a wszystko przez sytuację na światowym rynku paliw.
Branża lotnicza ponownie staje przed dużym wyzwaniem. Tym razem problemem nie są strajki ani pandemia, a nagły wzrost cen paliwa spowodowany wojną w Iranie.
SAS ogłosił, że w kwietniu odwoła aż 1000 lotów, reagując na nagły i bardzo gwałtowny wzrost cen paliwa lotniczego. Jak podkreślił prezes linii, to nie jest zwykła podwyżka, a nagły szok kosztowy, który uderza bezpośrednio w funkcjonowanie całej branży.
Linia wykonuje średnio około 800 lotów dziennie, więc skala zmian może być odczuwalna, szczególnie na trasach europejskich. Już teraz pasażerowie mogą zauważyć nie tylko mniejszą dostępność połączeń, ale też rosnące ceny.
Wszystko wskazuje na to, że to nie jest jednorazowa sytuacja. Jeśli ceny paliwa utrzymają się na tak wysokim poziomie, inne linie również mogą pójść tą samą drogą.
Źródło: Reuters