
Używamy plików cookie, aby poprawić komfort przeglądania, dostarczać spersonalizowane treści i analizować nasz ruch. Klikając „Akceptuj wszystko”, zgadzasz się na to i wyrażasz zgodę na udostępnianie tych informacji stronom trzecim oraz na przetwarzanie Twoich danych w USA. Aby uzyskać więcej informacji, przeczytaj tu: .
W każdej chwili możesz dostosować swoje preferencje. Jeśli odmówisz, będziemy używać tylko niezbędnych plików cookie i niestety nie będziesz otrzymywać żadnych spersonalizowanych treści.

Każdy, kto choć raz spędził urlop w hotelu all inclusive, zna takich ludzi: budzik o 5:45, bieg po korytarzu, strategiczne rozłożenie ręcznika na leżaku najlepiej tego w cieniu i blisko baru. A potem powrót do pokoju na śniadanie z poczuciem zwycięstwa... Pewien Niemiec miał tego dość. Zamiast wstawać o świcie, udał się do sądu. I wygrał.
Jeśli choć raz byłeś na wakacjach all inclusive w popularnym kurorcie, to wiesz o co chodzi. Nie ma znaczenia, czy to Hurghada, Kos, Majorka czy Antalya - rytuał jest ten sam na całym świecie. Turyści rezerwują leżaki już o świcie, zostawiając na nich ręczniki, by mieć pewność, że nikt nie zajmie im miejsca przy basenie. Potem przychodzisz Ty i przez cały dzień obserwujesz, jak większość leżaków stoi pustych przez połowę dnia, bo ich "właściciel" jest w restauracji, na wycieczce albo śpi w pokoju.
Okazuje się, że pewien Niemiec powiedział: dość!
Wakacje na greckiej wyspie Kos w 2024 roku miały być dla pewnej niemieckiej rodziny czasem relaksu. Szybko jednak okazało się, że o spokojnym poranku przy basenie można zapomnieć. Mężczyzna, który z rodziną zapłacił za wyjazd ponad 7 tysięcy euro, twierdził, że każdego ranka już o szóstej nie było wolnych miejsc, bo wszystkie leżaki były "zarezerwowane" przez innych gości.
Zamiast pogodzić się z losem i wstać jeszcze wcześniej postanowił pozwać touroperatora. Zarzucił mu brak kontroli nad systemem rezerwacji leżaków i nieegzekwowanie zakazu blokowania miejsc ręcznikami.
Sąd w Hanowerze przyznał mu rację: uznał, że choć biuro podróży nie zarządza bezpośrednio hotelem, to ma obowiązek dbać o odpowiednią organizację i dostępność leżaków dla wszystkich gości. W efekcie rodzina otrzymała zwrot w wysokości 986,70 euro.
Wyrok sądu w Hanowerze jest istotny nie tylko dlatego, że dotyczy leżaków (co samo w sobie brzmi absurdalnie). Ważny jest precedens, który tworzy.
Sąd stwierdził wprost: touroperator, który sprzedaje ci wakacje jako "produkt turystyczny", odpowiada za standard i organizację pobytu nawet jeśli hotel jest prowadzony przez kogoś innego. W myśl zasady: Sprzedałeś wakacje? Odpowiadasz za wakacje.
Dla polskich turystów to ważna lekcja. Polskie prawo turystyczne, oparte na europejskiej dyrektywie o imprezach turystycznych, daje podobne narzędzia. Jeśli wykupiony pakiet nie spełnia obiecanych warunków, masz prawo do reklamacji, obniżki ceny, a w skrajnych przypadkach do odszkodowania.
To pytanie, które zadaje sobie wielu z was po powrocie z wakacji. Masz prawa i warto z nich korzystać.
Kiedy możesz złożyć reklamację do biura podróży?
Hotel nie odpowiadał opisowi z katalogu (mniejszy pokój, brak widoku, gorszy standard)
Obiecane udogodnienia były niedostępne (basen nieczynny, restauracja zamknięta, brak klimatyzacji)
Organizacja wyjazdu była chaotyczna (opóźnienia, błędy w rezerwacji, brak transferu)
Jakość jedzenia znacząco odbiegała od standardu opisanego w ofercie
Bezpieczeństwo było zagrożone
...i tak – brak dostępu do leżaków, jeśli były obiecane jako element oferty
Dokumentuj na bieżąco - zdjęcia, filmy, daty, godziny.
Zgłoś problem pilotowi lub rezydentowi i poproś o pisemne potwierdzenie zgłoszenia.
Zachowaj wszystkie dokumenty - umowę, potwierdzenie rezerwacji, faktury.
Złóż reklamację pisemnie - do 30 dni od powrotu. Im szybciej, tym lepiej.
Powołuj się na konkretne zapisy z umowy, np: w ofercie widniał basen, który był nieczynny przez 5 z 7 dni.
Źródło: RMF FM
SPRAWDŹCIE RÓWNIEŻ:
Tak, jeśli impreza turystyczna nie była zgodna z umową. Podstawą jest ustawa o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych . Możesz żądać obniżenia ceny lub odszkodowania za każdą niezgodność z umową.
Co do zasady reklamację należy złożyć niezwłocznie, najlepiej jeszcze na miejscu (pilotowi lub rezydentowi), a pisemną reklamację do biura podróży najlepiej wysłać w ciągu 30 dni od powrotu. Im szybciej, tym lepiej.
Biuro podróży jako organizator imprezy turystycznej odpowiada za cały pakiet usług opisanych w umowie - lot, hotel, transfer, wyżywienie i wszelkie udogodnienia, które były wymienione w ofercie. Nie może zasłaniać się tym, że hotel jest zewnętrznym podmiotem.
To zależy od regulaminu hotelu i przepisów lokalnych. W Hiszpanii wiele kurortów ma przepisy wprost zakazujące rezerwowania leżaków przez kilka godzin. W innych krajach kwestię tę reguluje wewnętrzny regulamin hotelu. W każdym razie - jeśli hotel nie egzekwuje własnych zasad, a brak leżaków był nagminny i wpływał na jakość wypoczynku, może to być podstawa do reklamacji.
Rób zdjęcia i filmy z datownikiem. Notuj daty i godziny problemów. Zgłaszaj je pilotowi lub recepcji pisemnie i proś o potwierdzenie. Zbieraj wszystkie dokumenty: umowę, potwierdzenia, rachunki za dodatkowe koszty poniesione z winy hotelu/organizatora.