
Używamy plików cookie, aby poprawić komfort przeglądania, dostarczać spersonalizowane treści i analizować nasz ruch. Klikając „Akceptuj wszystko”, zgadzasz się na to i wyrażasz zgodę na udostępnianie tych informacji stronom trzecim oraz na przetwarzanie Twoich danych w USA. Aby uzyskać więcej informacji, przeczytaj tu: .
W każdej chwili możesz dostosować swoje preferencje. Jeśli odmówisz, będziemy używać tylko niezbędnych plików cookie i niestety nie będziesz otrzymywać żadnych spersonalizowanych treści.

Po niemal dwóch wiekach nieobecności gigantyczne żółwie wracają na jedną z wysp Galapagos. Gady, które zniknęły w XIX wieku przez działalność człowieka, znów spacerują po swojej ojczystej wyspie.
Archipelag Galapagos od lat uchodzi za jedno z najbardziej niezwykłych miejsc na naszej planecie. Położone na Pacyfiku, kilkaset kilometrów od wybrzeży Ekwadoru wyspy zachwycają surowym, wulkanicznym krajobrazem, turkusowymi zatokami i dziką przyrodą, która rozwijała się tu niemal w izolacji. Dziś Galapagos pozostaje symbolem natury w najczystszej formie, a jednocześnie jednym z najlepiej chronionych regionów świata.
Większość archipelagu objęta jest ścisłą ochroną w ramach Parku Narodowego Galapagos oraz rezerwatu biosfery UNESCO. Liczba odwiedzających jest ograniczona, a turystyka odbywa się według surowych zasad, które mają chronić delikatny ekosystem.
W ostatnich dniach miejsce to znalazło się w centrum uwagi świata przyrodników i podróżników. Na wyspę Floreana powróciły gigantyczne żółwie, które zniknęły stamtąd niemal 150 lat temu. W ramach wieloletniego programu ochrony przyrody naukowcy wypuścili kolejne osobniki, licząc na odbudowę dawnego ekosystemu. To wydarzenie uznawane jest za ogromny sukces działań reintrodukcyjnych i jeden z najważniejszych kroków w przywracaniu naturalnej równowagi na wyspach.
Historia powrotu żółwi jest równie fascynująca jak same Galapagos. Przez dziesięciolecia populacje tych majestatycznych zwierząt malały z powodu działalności człowieka i wprowadzonych gatunków. Dopiero intensywne działania ochronne oraz hodowla w specjalnych ośrodkach pozwoliły na stopniowe odbudowywanie ich liczebności. Teraz, po latach pracy, pierwsze osobniki znów wędrują po krajobrazach, które kiedyś były ich naturalnym domem.
Choć podróż na Galapagos wciąż pozostaje marzeniem wielu, archipelag pokazuje, że odpowiedzialna turystyka i ochrona środowiska mogą iść w parze. A widok powoli spacerującego gigantycznego żółwia na tle oceanu to obraz, który przypomina, że czasem największym luksusem w podróży jest po prostu możliwość zobaczenia świata takim, jakim był przed nami.
Źródło: Euronews